- Ta dziewczyna, która teraz szaleje na parkiecie jest w twoim
wieku - zagadnęła Thea beztrosko chichocząc. Stała razem z Harrym w mniej
zatłoczonym rogu placu, trzymając opiekuńczo zimną szklankę z wodą gazowaną w
jeszcze zimniejszych dłoniach. Harry skinął głową lekko roztargniony. Stał na
palcach, przeszukując wzrokiem tłum, w poszukiwaniu starszej siostry.
- Naprawdę jest świetna, może
odrobinę szalona, ale urocza. - powiedziała lekko naglącym tonem. Wyraźnie
oczekiwała, że Harry wykaże się inicjatywą i zakręci się koło jej siostrzenicy.
Oblizał wargi, wpatrując przez dłuższy czas w przestrzeń
niewidzącym wzrokiem.
- Dobrze - wychrypiał, głosem,
który nie przeszedł do końca mutacji, kiedy otrząsnął się z osłupienia. - Jak jej
na imię? Zaproszę ją do tańca...tak sądzę.
- Jak wspaniale, dziękuję
Harry. - Thea uśmiechnęła się ciągnąc Harry'ego przez zbiorowisko tańczących,
pijących i roześmianych ludzi.
Chłopak schował ręce w kieszeni, stojąc naprzeciw dziewczyny w
swoim wieku.Miała krótkie, włosy w odcieniu ciemnego blondu wymodelowane w schludnego boba. Wyglądała na lekko zmęczoną nocnym szaleństwem, oczy, bardzo podobne do tych Thea'i, lśniły energią i zadowoleniem. Jej nos był mały, symetryczny i lekko zadarty ku górze. Lekki kuksaniec od Thea'i sprawił że Harry stał oko w oko z dziewczyną.
- Harry, przedstawiam ci
Florence, moją siostrzenicę. Florence, to Harry, kuzyn Warrena. - Thea
przedstawiła ich sobie z wielkim podekscytowaniem w głosie, czując iskierkę
sukcesu w sercu.
Stali niezręcznie przez krótką chwilę, zanim Harry zebrał w sobie wystarczająco odwagi by zaprosić towarzyszkę do tańca, na co dziewczyna zgodziła się z uśmiechem. Zanim się obejrzeli, oboje poruszali biodrami i rytm jakby niekończącej się melodii. Florence, trzymała Harry'ego za rękę pokazując niezdarnemu chłopakowi jak powinien się ruszać.
- Można by pomyśleć że gość taki
jak ty zna kroki, szkoda, że jesteś taki sztywny - dziewczyna zachichotała.
Zmęczeni zeszli z prowizorycznego parkietu. Harry posłał jej nieśmiały uśmiech
i wzruszył ramionami, nie za bardzo wiedział co na to odpowiedzieć. Wsunął ręce
z powrotem do kieszeni, chroniąc je przed zimnem. Niemal skostniałymi palcami
potarł powierzchnię brożki, teraz praktycznie zamarzniętej we wnętrzu jego
płaszcza. Z nagłym przebłyskiem pewności siebie Harry nabrał powietrza do płuc.
- Mogę odprowadzić cię do domu? -
był bardziej zaskoczony tym pytaniem niż dziewczyna sącząca ostatnią szklankę
wody z kilkoma kroplami whiskey dla smaku. Kiedy na niego spojrzała, dostrzegł
w jej oczach nutkę rezerwy. Wzięła ostatni łyk i skinęła głową, przybierając
zdystansowany wyraz twarzy.
- Było by miło - Florence
uśmiechnęła się lekko, a on skinął w odpowiedzi. Od razu wrócił myślami do słów
matki. W nastrojową, grudniową noc Harry odprowadzał dziewczynę do domu. Po raz
pierwszy w życiu. Sennym głosem uprzejmie podała mu nazwę ulicy. Niedługo potem
dotarli pod dom dziewczyny wyglądający na drogi, jakby otulony płaszczem
otaczających go sosen pokrytych śnieżnym pyłem. Harry, jak przystało na
dżentelmena, podziękował jej za taniec, a w zamian otrzymał buziaka w policzek.
Choć jej pokryte lekko rozmazaną czerwoną szminką usta były spierzchnięte,
nadal były powodem lekkiego kołatania w sercu Harry'ego. Podziękował jej po raz
kolejny, plącząc się i zacinając zanim popędził biegiem wzdłuż zakurzonej
drogi.
Harry odpowiadała monosylabami, po raz pierwszy czując że jego serce puchnie z dumy i ekscytacji. No, może drugi raz, pierwszy był wcześniej tego dnia. Mimo tego że czuł się jak na haju napędzanym przez żywiołowe tańce, hormony i gazowaną wodę, został zaciągnięty do domu i siłą wpędzony do łóżka, do którego dowlókł się z policzkami czerwonymi jak róże i ustami w tym samym odcieniu.
Chłopak leżał utrzymując zaczerwienione, piekące oczy szeroko otwarte, powstrzymując opadające powieki sugerujące mu że powinien je zamknąć. Kościste palce Harry'ego powędrowały do kieszeni płaszcza, rzuconego przy łóżku razem z resztą ubrań, wyjmując z niej wciąż zamarzniętą broszkę.
________________________________________________
Dobry wieczór! Wiem, że rozdział miał być wcześniej, dużo wcześniej, ale kompletnie wyleciało mi to z głowy i źle się z tym czuję. Mam nadzieję, że Wam się spodoba i mi to wybaczycie.
Miłego czytania x
Świetny, świetny, świetny ♥
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnego. Świetne. Kiedy będzie coś z Larrym? :(
OdpowiedzUsuń@KIDemiLovato
Usuńna początku chciałam Cię przeprosić, że ostatnio nie komentowałam ale nie miałam nawet możliwości by przeczytać :( ugh ale wszystko nadrobiłam!
OdpowiedzUsuńRozdział jest fantastyczny. Widać powoli zaczyna się rozkręcać ;d Harry nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego co go zapewne czeka <3 a bez wątpienia będzie to fantastyczne uczucie *.*
Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
Pozdrawiam .xx
@_youremyheaven_
kocham po prostu kocham tego ff. Czekam na next @life_in_dreams
OdpowiedzUsuńnie mogę się doczekać następnego!! *-*
OdpowiedzUsuńZnowu mam ten niedosyt ugh, akcja prawie wcale się nie posunęła. Błagam nie każ nam długo czekać na rozdział, bo nie jestem w stanie żyć w tej niepewności x // @xhidreamerx
OdpowiedzUsuńZgadzam się odrobinę z dziewczyną z góry ;) ↑ trochę chyba jeszcze poczekam na rozkręconą akcje ale na pewno nie odpuszczę sobie czytania tego ff o nie ! Nie mam takiego zamiaru ;)
OdpowiedzUsuńczekam na larryego i gdy się doczekam to będę mega szczęśliwa :*
Ten rozdział jest bardzo dobry i podoba mi się tylko nie rozumiem po co ta dziewczyna XD Czekam na następny ♥
@shipbulshit
Jejku, czuję taki ścisk w żołądku
OdpowiedzUsuńnajpiękniejsze ff ever
i koniec
do zobaczenia w następnym rozdziale XX
@Rushermuffin
Cudowne ❤
OdpowiedzUsuńJednak za krótkie. Dałoby rade troszke rrozbudować kolejne rozdziały? Aż żal że tak szybko sie konczą :((
nie mogę ich rozbudowywać, ponieważ to jest tylko tłumaczenie, a wszelkie prawa ma autorka x
Usuńkiedy następny ? :)
OdpowiedzUsuńdzisiaj:)
OdpowiedzUsuń